Mińsk Mazowiecki Wirtualne Spacery






UWAGA!!

TA STRONA JUŻ NIE JEST WSPIERANA I ZOSTANIE USUNIĘTA

www.minskmaz.com



to nowa wersja tego serwisu.











Mińsk Mazowiecki
 

Mińsk Mazowiecki

Szukaj: SzukajWyszukiwarka - pomoc
Czwartek, 11 marca 2010; Imieniny: Konstantego, Ludosława, Rozyny  
 Forum - Mińsk i okolice Sprawy bulwersujące

Bieżący temat: Skandal w mińskim szpitalu

dodaj postDodaj post

   izoldaWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-17 19:58:25)

Jestem załamana tym, co się dzieje w mińskim szpitalu...W niedzielę(15,03,2009) moja siostra przyjechała z Kołbiel do naszego szpitala na izbę przyjęć aby lekarze udzielili pomocy jej 10-letniemu synowi. Jednak jakieś wstrętne babsko powiedziało, że to nie jest ich rejon i go nie przyjmą, I odmowy na piśmie też nie chcieli dać bo się boją, żeby w razie czego prokurator może się nimi zająć...Moje pytanie brzmi: Czy obowiązkiem lekarza nie jest udzielanie pomocy? Dziecko, które mdlało matce na rękach zostało odesłane do Otwocka-nikt nie wyszedł nawet zobaczyć czy mały nadaje się do jakiejkolwiek dalszej drogi. A co by było, gdyby akurat mój siostrzeniec był pod moją opieką? Ja nie mam prawa jazdy ani nawet samochodu, a połączenia z Otwockiem szczególnie w niedzielę ą sporadyczne??? Wszystko potwierdza moją opinię ,że i lekarze i pielęgniarki nie mają prawa domagać się podwyżek skoro sami odmawiają pomocy innym. Po prostu nie zasługują na to. Wiem,że trochę generalizuję, ale jak dotąd moje doświadczenia z mińską służbą zdrowia są przykre. Le3karzem i księdzem powinno się zostawać z powołania a nie dla kasy

   lailaWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-19 15:08:54)

Masz rację.Moja siostra też byla ostatnio z córką i pani powiedziala,że jej nie przyjmie,bo NIE MA LEKARZA!Rozumiecie,w szpitalu nie ma lekarza!

   ann`30Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-20 16:59:59)

BRAK SŁÓW, izolda ma rację lekarzem powinno się być z powołania,a szpitalny personel winien mieć trochę zrozumienia,bo wątpię żeby komuś się chciało latać po szpitalach z nudów.Idzie się gdy coś dolega,a dziecko nie jest dorosłym i nie rozumie dlaczego mu nie chcą pomóc.

   monia.moniaWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-24 22:46:47)

A najlepszy numer jest taki, ze kiedy moja siostra zadzwoniła do swojej lekarki rodzinnej bo miała chore dziecko, ta poinformowała ją, zeby przyjechała do szpitala bo pani doktor akurat ma dyzur. I zgadnijcie! Przyjęła ich normalnie na izbie przyjęć a kasę pobrała jak za wizytę prywatną u siebie w domu! To jest dopiero chamstwo! Nie mam po prostu słów! Lekarzom (przynajmniej większości z nich) wydaje się, ze są bogami i wszystko im wolno. Pazerni na kasę a robić sie nie chce. Żal...

   BasiaKom123Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-25 15:52:32)

Witam:) w zupełności zgadzam sie z Panią Izolda,sama miałam identyczą sytuację, zostałam potraktowana jak intruz,i to nie jeden raz, w naszym szpitalu nic sie nie zmieniło i chyba sie nie zmieni jeśli będzie ten sam personel co dotychczas,jedynie mogę coś miłego powiedzieć o oddziale wewnętrznym od kiedy ordynatorem został wspaniały lekarz z powołania ,dr. Dariusz Niedziałek

   HUSTLAWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-27 01:20:58)

racja, ten szpital to dno i jedna wielka lipa!
doznałem brzydkiego urazu dłoni więc poszedłem na izbę przyjęć w mińskim szpitalu, powiedziałem pani w okienku o co chodzi, ta wzieła moją książeczkę rum-owską i powiedziała że muszę czekać bo był wypadek i wszyscy lekarze są zajęci.
-Ok, czekałem prawie godzinę wysłuch.ąc rozmów interesantów, które ogólnie rzecz biorąc były mało pochlebne dla mińskiego szpitala.
W końcu przychodzi do mnie jakaś pielęgniarka i mówi że mam iść do "starego szpitala" zapisać się na ortopedię...
CZEKAŁEM GODZINĘ, ŻEBY SIĘ TEGO DOWIEDZIEĆ..
ok poszedłem zapisac się na ortopedię a tam co? -20 min czekania w kolejce na rejestrację, 40 min czekania na swoją kolejkę u lekarza... co lepsze -sposób przyjmowania pacjentów był tak chaotyczny, że nie można się było się połapać kto jest pierwszy a kto ostatni w kolejce.. ludzie z konca wpychali sie na przod bo nikt nie wiedzial kiedy jego kolej... ok nadeszła moja kolej... wchodzę do gabinetu a tam lekarz tonem jak do śmiecia: "imie i nazwisko"... przedstawiłem się grzecznie, na to jego jakaś tam pomocnica, chyba pielegniarka grzebie w papierach na brudnym biurku, grzebie i mówi: "ale my nie mamy jeszcze pana karty, nie została przyniesiona z rejestracji, nie przyjmiemy pana, trzeba czekać na kartę"... no to sie pytam jak to możliwe, bo zarejestrowałem się 40 min temu... na to pani arogancko:"nie interesuje mnie to, proszę wyjść i czekać na kartę"... więc pytam -"dlaczego nie ma tu jeszcze mojej karty?" -odp"bo pracowniczka z rejestracji nie przyniosła"... więc się pytam"to może ja pójdę na rejestrację i sam przyniąsę państwu tą kartę"..
-odpowiedź"niech pan robi co chce, zwyczaj jest taki ze pracownica recepcji przynosi karty".... trzasnąłem drzwiami, poszedłem do rejestracji, która jest dosłownie 3metry od wejscia do gabinetu (przez 40min pani z rejestracji nie pofatygowała się przebyć tej odległości z moją kartą), poprosiłem o wydanie mojej karty, sam zaniosłem ją do gabinetu, tam lekarz nawet nie spojrzał na moją dłoń i dał skierowanie na rentgen.... oczekiwanie w kolejce na rentgen+oczekiwanie na wywołanie zdjęć=kolejna godzina czasu.... potem spowrotem ze zdjęciem do jaśnie wielmożnego pana lekaża... i co się okazuje? -lekarz na przerwie... 30min czekania az pan jaśnie łaskawy lekarz, jaśnie łaskawie zakończy swoją przerwę, i zacnzie przyjmować, następnie kolejne 15 min czekania w kolejce do niego... no praranoja co dzieje się w tym szpitalu...
znam jeszcze kilka opowieści o mińskim szpitalu np. o facecie ze zmiażdżoną piszczelą -w mińskim szpitalu chcieli mu amputować nogę poniżej kolana, pojechał do szpitala w otwocku czy tam w wwie i dziś ma całą nogę i nawet bardzo nie kuleje...
kolejna -moj znajomy złamał sobie obojczy, w minsku tak ładnie go złozyli, że kość zaczęła się otorbiać, było duże ryzyko ampytacji ręki razem z barkiem i obojczykiem... pojechał na szaserów i dziś ćwiczy na siłowni i wyciska pewnie więcej niż ja.
kolejna- znajomy miał wypadek samochodowy, że organy wewnętrzne mu się pozamieniały miejscami, to kazał się wieźć taksówką na szaserów z mińska, żeby tylko nie trafić do mińskiego szpitala...

   HUSTLAWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-27 01:24:36)

uważam że lekarzom i pielęgniarkom z mińskiego szpitala nie należą się absolutnie żadne podwyżki, NFZ to jeden wielki przekręt, a szpitale już dawno powinny być sprywatyzowane...

   strzelecWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-03-31 18:46:51)

Mój 6 letni syn złamał nogę, pękła mu strzałka. Na izbie "lekarz" chirurg nie miał dla niego czasu, bo zajmował się zarzyganym menelem, który dostał w zęby i krew mu leciała, za to płaczącemu dziecku rzekł, żeby nie ryczał bo to aż tak nie boli. Zjebałam na funty konowała, a po zdjęciu RTG wysłał nas na Niekłańską żeby małemu gips założyli. Na Niekłańskiej wyśmiano, że chirurg w mińskim szpitalu nie potrafi poradzić sobie z w miarę prostym złamaniem. Lekarz nazywał się Tomczak. Było to parę lat temu, ale bajzel pozostał. Dlatego uważam że to tałatajstwo powinno oglądać obowiązkowo "Ostry dyżur" i zobaczyło jak lekarze i pielęgniarki zasuwają

   michalinaWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-04-23 08:12:52)

   anula123Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-05-04 11:09:30)

Witam
Ja miałam podobną sytuację. Mój synek miał złamanie ręki z przesunięciem. Z mężem pojechaliśmy z nim na izbę przyjęć do Mińska. Gdzie po długim oczekiwaniu przed gabinetem lekarskim ( a wcale nikogo innego przed nami nie było) zostaliśmy skierowani na RTG. Lekarz nawet dobrze nie spojrzał na kliszę od razu skierował nas do Warszawy na Niekłańską. Na moje pytanie czy to złamanie nie umiał odpowiedzieć. Oczywiście przyjmujący lekarz był mało delikatny wobec mojego 5 letniego syna, Mało go interesowało że dziecko cierpi
Na Niekłańskiej bardzo się zdziwili , ze w Minsku nie poinformowano nas o tym , ze syn nie powinien nic spożywać ( ponieważ złamanie było na tyle skomplikowane , ze musiał mieć zabieg pod narkoza ) Lekarz z Niekląnskej byli bardzo zaskoczeni, faktem że nie podano mojemu synowi nic przeciw bólowego co zaoszczędziło by mu niepotrzebnego bólu podczas podróży z Mińska do Warszawy Na nasze szczęście trawiliśmy na Niekłańską dzięki fachowej pomocy mój syn ma w pełni sprawną w prosto zrośnięto rękę. Nie pozwólcie, aby w Mińsku lekarze składali połamane kończyny waszym pociechą

   anula123Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-05-04 11:11:44)

   monia.moniaWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-05-15 20:03:16)

Oj tak, tak. Miałam też podobną sytuację. Tez na szczęście wysłali nas na Szaserów i tam po dwóch operacjach rączka mojej córki została złożona.

   IgorWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-05-19 09:30:20)

Należy podać nazwisko takiego lekarza, który odmówił pomocy albo wziął zapłatę za usługę udzieloną w czasie dyżuru w szpitalu- byłby to sygnał dla pacjentów jakich lekarzy unikać i jedncześnie syganł dla władz - jakich lekarzy eliminować przy zatrudnianiu w szpitalu. gdyby za usługą "szły" pieniądze, każdy z nich zabiegałby o pacjenta.

   TaszaWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-05-24 23:05:16)

ja tam bylam z bolem brzucha i juz nie chce wiecej.jak dostalam zastrzyk przeciwbolowy to zemdlalam lekarz ktory mnie cucil kazal mezowi przyprowadzic pielegniarkr co mi robila zastrzyk a ona nie pamietala co mi podala a minelo od tego pare minut poprosili o karte to nie mogla rozczytac co lekarz napisal wiec szukali tego lekarza zanim go znalezli i powiedzial co mi kazal wstrzyknac to minelo jakies 20 mni jakbym byla na ten lek uczulona to bym juz zeszla przez ten czas.mialam wtedy tzw grype zoladkowa co stwierdzil pozniej moj lekarz rodzinny a w szpitalu najpierw stwierdzili wyrostek jak sie okazalo ze to nie to wiec moze poronienie...itd spedzilam tam pol dnia a jeszcze nie mial kto mi zrobic USG jamy brzusznej bo pani doktor konczyla juz prace i odmowila zalezalo mi na tym wiec pojechalam prywatnie i trafilam przypadkowo do niej to jeszcze miala czelnosc powiedziec cyt 'a to pani mi mdlala przed gabinetem rano w szpitalu" SUPER CO? TAKA OPIEKA MEDYCZNA U NAS ZE INNI MOGA NAM POZAZDROSCIC

   staśWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-02 17:55:59)

przeraża mnie to co czytam z uwagi na fakt, że już nie długo będę rodziła w mińskim szpitalu mam nadzieję, że jak przyjadę to znajdzie się lekarz czy też położna, która odbierze poród i jedno Wam objecuję jak bedzie chciała czy też przyjmnie pieniądze ode mnie za opiekę, bo jeśli bedzie nie miła czy też mało zainteresowana pomocą mi przy porodzie to wyjścia raczej nie będę miała będę musiała włożyć jej do kieszeni banknot to po wyjściu ze szpitala na łamach tej strony podam jej imię i nazwisko może ktoś zareaguje i zmieni się coś w tym szpitalu

   zbyhnioWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-16 17:16:16)

Jeśli chodzi o poród to też postanowiliśmy z żoną, że skoro szpital w mińsku dostał parę lat temu nagrodę "rodzić po ludzku" to dziecko się urodzi w tym szpitalu. Niestety po porodzie okazało się, że z "traktowaniem po ludzku" szpital ten nie ma nic wspólnego. Ogólnie nieprzyjemne panie traktowały moją żonę jakby była intruzem. Być może nie wszyscy tacy są ale ja miałem nieszczęście akurat trafić w tym złym momencie.

Kolejną "specjalistką" (cudzysłów nieprzypadkowy) ze szpitala przed którą chciałbym przestrzec jest lekarz Ewa Tomczak, która wykonuje USG.Nie będę się rozpisywał dlaczego, ogólnie pani ta jest arogancka, nieprzyjemna, wręcz chamska. Mnie do gabinetu nie wpuściła ale żonę i tak przejętą tym że naszemu synkowi może coś dolegać zbeształa tak bardzo, że dawno żony nie widziałem w tak złym stanie psychicznym (w tym samym czasie była jeszcze starsza pani i tekst "Czego ona tu chce - w tym wieku i tak jeszcze dobrze wygląda" - świadczy tylko o totalnym chamstwie tej pani.) W międzyczasie chciałem zrobić USG prywatnie i natrafiłem na jej gabinet prywatny- tam oczywiście pełna kultura ( oczywiście nie skorzystałem z jej usług - wizyta w Instytucie Matki i Dziecka dała mi jednak wiarę, że lekarze z powołania jeszcze istnieją - gorąco polecam panią doktor Węglarską)
Reasumując niektórzym z lekarzy i pielęgniarek pracującym w Mińsku Maz. nie powierzyłbym leczenia i opieki nawet mojego psa.

   skmmz115Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-23 16:21:53)

Bardzo dużo moich znajomych miało problemy z naszym mińskim szpitalem ale także i z naszą przychodnią zdrowia.
Mi się też to zdarzyło kilka razy.

1 raz miałam problemy z sercem wieczorem pojechałam z mamą do przychodni, ledwo szłam po schodach i nie mogłam oddychać. Lekarka do której poszłam pow. mojej mamie że ma komplet pacjentów i nie przyjmie 1 os. więcej ... Moja mama także powiedziała parę słów aż na korytarzu było słychać. I potem musieliśmy jechać do szpitala. Wchodzimy głównym wejściem i na lewo a tam taka baba w okienku mówi że jest jakiś niby strajk czy jakoś tak ( to było jakiś czas temu) i powiedziała że nie ma lekarza .... ! no tak szpital bez lekarza xD haha teraz można się pośmiać ale jednak wtedy nie było mi do śmiechu. Tamta baba kazała wyjść ze szpitala i iść do budynku obok -- kardiologicznego chyba ( taki za domem pogrzebowym nowy budynek). I tam dopiero po obchodzie przyszedł do mnie lekarz po ok 1godz. 30 min. przez ten cały czas były ze mną 2 pielęgniarki :) bardzo miłe panie:)

2 raz był w tamtym tygodniu. Bardzo bolało mnie gardło, przez prawie 2 dni nic nie jadłam bo za każdym razem jak chciałam coś połknąć to czułam silny ból. Na 2 dzień poszłam do przychodni z chłopakiem po drodze myśleliśmy żeby zamówić taksówkę bo ledwo szłam, kręciło mi się w głowie i ogólnie słabo mi było. ale jakoś powoli doszłam idę znowu po tych schodach dochodzę do okienka a tam jakaś babka na 2 piętrze mi mówi że już mnie nie przyjmą na rano a dyżury popołudniowego nie ma ! :/ więc znowu schody i na dwór. Tak źle się czułam że poszłam to topazu po czekoladę żeby nie zasłabnąć gdzieś na mieście, potem taksówka i do szpitala. poszłam znowu na lewo i do okienka w szpitalu a tam baba siedzi i rozwiązuje sobie krzyżóweczkę a mnie ma serdecznie w d.... , potem się odkręciła i powiedziała że lekarz będzie około 15.30 .... a była dopiero 13. czekałam do 16 a lekarza jak nie było tak nie ma :/ !!! zobaczyłam swoje ręce całe białe i zdrętwiałe podeszłam i mówię do tej baby kiedy lekarz będzie a ona że o 18 na oddziale ratunkowym !!!! .... i dalej krzyżóweczka ... powiedziałam jej jeszcze parę niezbyt miłych rzeczy i razem z chłopakiem poszłam na ten ratunkowy oddział. Jedna pani nie wiem czy lekarka czy pielęgniarka powiedziała mi że szpital wysłał 1 lekarza żeby przyjmował do 18 w przychodni tylko dziwne bo jak byłam to powiedzieli że nie ma żadnego lekarza na 2 zmianę w ośrodku zdrowia !
Wszystko skończyło się tym że lekarz mnie przyją około 18.30 ... miałam anginę ropną i bardzo osłabiony organizm :/ a wracając do domu też prawie mdlałam :/

A tak nawiasem mówiąc to w naszym mińskim szpitalu można umrzeć na środku korytarza tak samo jak w ośrodku zdrowia. Widzę to z własnego doświadczenia ale też i z doświadczenia innych których widziałam na własne oczy

1 przykład :
jak za 2 razem czekałam na tego lekarza w szpitalu to przyszedł jakiś starszy pan który ledwo szedł miał coś z nogą bo na podłodze zostawiał za sobą sporo krwi. a ta baba z okienka powiedziała niech pan idzie na oddział ratunkowy a on na to że nie może chodzić to zamiast jakoś pomóc, zawołać kogoś czy nawet sama mogła iść po taki wózek to powiedziała coś że ją to nie obchodzi i poszła z tą krzyżówką do tego pokoju swojego :/ !

A w ośrodku zdrowia jak byłam na sprawdzeniu po anginie to starsza pani mi się skarżyła że jakaś lekarka od cukszycy sobie poszła do okulistki na kawę a tam tyle pacjentów czekało starszych na nią :/

A podwyżek się lekarzom chce .... najpierw niech zaczną dobrze wykonywać swoją prace ! ! ! bo ciekawe co by było jak by nauczycielki czy nawet panie z okienka na dworcu sobie w czasie pracy wyszły tak zwyczajnie do okulistki zostawiając wszystko i niech sobie czekają ludzie...

   skmmz115Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-23 16:22:06)

Bardzo dużo moich znajomych miało problemy z naszym mińskim szpitalem ale także i z naszą przychodnią zdrowia.
Mi się też to zdarzyło kilka razy.

1 raz miałam problemy z sercem wieczorem pojechałam z mamą do przychodni, ledwo szłam po schodach i nie mogłam oddychać. Lekarka do której poszłam pow. mojej mamie że ma komplet pacjentów i nie przyjmie 1 os. więcej ... Moja mama także powiedziała parę słów aż na korytarzu było słychać. I potem musieliśmy jechać do szpitala. Wchodzimy głównym wejściem i na lewo a tam taka baba w okienku mówi że jest jakiś niby strajk czy jakoś tak ( to było jakiś czas temu) i powiedziała że nie ma lekarza .... ! no tak szpital bez lekarza xD haha teraz można się pośmiać ale jednak wtedy nie było mi do śmiechu. Tamta baba kazała wyjść ze szpitala i iść do budynku obok -- kardiologicznego chyba ( taki za domem pogrzebowym nowy budynek). I tam dopiero po obchodzie przyszedł do mnie lekarz po ok 1godz. 30 min. przez ten cały czas były ze mną 2 pielęgniarki :) bardzo miłe panie:)

2 raz był w tamtym tygodniu. Bardzo bolało mnie gardło, przez prawie 2 dni nic nie jadłam bo za każdym razem jak chciałam coś połknąć to czułam silny ból. Na 2 dzień poszłam do przychodni z chłopakiem po drodze myśleliśmy żeby zamówić taksówkę bo ledwo szłam, kręciło mi się w głowie i ogólnie słabo mi było. ale jakoś powoli doszłam idę znowu po tych schodach dochodzę do okienka a tam jakaś babka na 2 piętrze mi mówi że już mnie nie przyjmą na rano a dyżury popołudniowego nie ma ! :/ więc znowu schody i na dwór. Tak źle się czułam że poszłam to topazu po czekoladę żeby nie zasłabnąć gdzieś na mieście, potem taksówka i do szpitala. poszłam znowu na lewo i do okienka w szpitalu a tam baba siedzi i rozwiązuje sobie krzyżóweczkę a mnie ma serdecznie w d.... , potem się odkręciła i powiedziała że lekarz będzie około 15.30 .... a była dopiero 13. czekałam do 16 a lekarza jak nie było tak nie ma :/ !!! zobaczyłam swoje ręce całe białe i zdrętwiałe podeszłam i mówię do tej baby kiedy lekarz będzie a ona że o 18 na oddziale ratunkowym !!!! .... i dalej krzyżóweczka ... powiedziałam jej jeszcze parę niezbyt miłych rzeczy i razem z chłopakiem poszłam na ten ratunkowy oddział. Jedna pani nie wiem czy lekarka czy pielęgniarka powiedziała mi że szpital wysłał 1 lekarza żeby przyjmował do 18 w przychodni tylko dziwne bo jak byłam to powiedzieli że nie ma żadnego lekarza na 2 zmianę w ośrodku zdrowia !
Wszystko skończyło się tym że lekarz mnie przyją około 18.30 ... miałam anginę ropną i bardzo osłabiony organizm :/ a wracając do domu też prawie mdlałam :/

A tak nawiasem mówiąc to w naszym mińskim szpitalu można umrzeć na środku korytarza tak samo jak w ośrodku zdrowia. Widzę to z własnego doświadczenia ale też i z doświadczenia innych których widziałam na własne oczy

1 przykład :
jak za 2 razem czekałam na tego lekarza w szpitalu to przyszedł jakiś starszy pan który ledwo szedł miał coś z nogą bo na podłodze zostawiał za sobą sporo krwi. a ta baba z okienka powiedziała niech pan idzie na oddział ratunkowy a on na to że nie może chodzić to zamiast jakoś pomóc, zawołać kogoś czy nawet sama mogła iść po taki wózek to powiedziała coś że ją to nie obchodzi i poszła z tą krzyżówką do tego pokoju swojego :/ !

A w ośrodku zdrowia jak byłam na sprawdzeniu po anginie to starsza pani mi się skarżyła że jakaś lekarka od cukszycy sobie poszła do okulistki na kawę a tam tyle pacjentów czekało starszych na nią :/

A podwyżek się lekarzom chce .... najpierw niech zaczną dobrze wykonywać swoją prace ! ! ! bo ciekawe co by było jak by nauczycielki czy nawet panie z okienka na dworcu sobie w czasie pracy wyszły tak zwyczajnie do okulistki zostawiając wszystko i niech sobie czekają ludzie...

   Damian1986Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-26 18:56:36)

Po przeczytaniu tych wszystkich postów i swoich (przykrych) doświadczeniach z mińskim szpitalem a właściwie z jego personelem jestem zdania że trzeba coś z tym zrobić! Myślę o reporterach "UWAGI" mój kolega chętnie im opowie jak to był traktowany kiedy przebywał w tej "rzeźni" i na pewno znajdą się ludzie którzy też chętnie coś o swoich doświadczeniach z mińskiego szpitala opowiedzą. Dlatego będę się starał zrobić co tylko w mojej mocy aby dotrzeć i opowiedzieć reporterom UWAGI co tu się dzieje.
Mam nadzieje że ktoś mnie poprze w tym co robię
Pozdrawiam

   Damian1986Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-26 18:57:10)

Po przeczytaniu tych wszystkich postów i swoich (przykrych) doświadczeniach z mińskim szpitalem a właściwie z jego personelem jestem zdania że trzeba coś z tym zrobić! Myślę o reporterach "UWAGI" mój kolega chętnie im opowie jak to był traktowany kiedy przebywał w tej "rzeźni" i na pewno znajdą się ludzie którzy też chętnie coś o swoich doświadczeniach z mińskiego szpitala opowiedzą. Dlatego będę się starał zrobić co tylko w mojej mocy aby dotrzeć i opowiedzieć reporterom UWAGI co tu się dzieje.
Mam nadzieje że ktoś mnie poprze w tym co robię
Pozdrawiam

   Damian1986Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-26 18:58:18)

Po przeczytaniu tych wszystkich postów i swoich (przykrych) doświadczeniach z mińskim szpitalem a właściwie z jego personelem jestem zdania że trzeba coś z tym zrobić! Myślę o reporterach "UWAGI" mój kolega chętnie im opowie jak to był traktowany kiedy przebywał w tej "rzeźni" i na pewno znajdą się ludzie którzy też chętnie coś o swoich doświadczeniach z mińskiego szpitala opowiedzą. Dlatego będę się starał zrobić co tylko w mojej mocy aby dotrzeć i opowiedzieć reporterom UWAGI co tu się dzieje.
Mam nadzieje że ktoś mnie poprze w tym co robię
Pozdrawiam

   kaaraWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-06-28 14:32:28)

rodziłam w mińskim szpitalu... z akcją rodzić po ludzku maja tylko tyle wspólnego że priorytetem jest zeby poród odbył się siłami natury, jeżeli się nie udaję to mogliby nawet skakać po rodzącej. personel jest bardzo bardzo nieprzyjemny i niestety bardzo interesowny.
ze mna na sali leżała dziewczyna po cesarce, skręcała sie z bólu, poszłam do pielęgniarki z prośba o jakieś proszki przeciwbólowe, dostałam odpowiedz ze nie jesteśmy jedyne na tym oddziale i jak bedzie miała czas to przyniesie. prosiłam o godz. 12.00 w południe -proszki przynieśli o 21.00.
gdy leżałam kilka dni przed porodem na oddziale ginekologicznym przyjechała dziewczyna do porodu, strasznie krzyczała na korytarzu a pielęgniarka dyżurna przeszła obok weszła do swojej kanciapy i po prostu poszła spać...
jedyna osoba której się trochę boja jest ordynator Florczak, ale jak go nie ma w szpitalu to lepiej uciekać....
więcej z usług tego szpitala nie skorzystam...

   koratarzWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-07-07 16:00:05)

A ja na łamach tej strony pragnę goraco podziękować ZASTEPCY Ordynatora Ginekologi za szybkie podjecie decyzji o wykonaniu cesarki. Gdyby nie on, pewnie ten sliczny maluszek , ktory własnie ma 3 mc niebyłby teraz ze mną. Wiem ze w szpitalu są osoby ktore tam nie powinny pracowac , ja na szczęscie nie miałam z nimi do czynienia ... lezałam w szpitalu przez dwa razy po 2 tyg, nie było tak źle. Rodziłam kiedyś w Chrzanowskim szpitalu(małopolskie) i uwierzcie było duzo gorzej...a tu lekarze nie sa źli...a reszta , różne podejscie ale było ok.

   nolteWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-07-07 22:50:44)

a ja byłem na izbie z miesiąc temu z silnym bólem pod łopatką, ale mniejsza, ważne jest to, że badał mnie ortopeda i dobrze zdiagnozował przyczynę bólu. przepisał leki, które pomogły. cała wizyta w szpitalu trwała ok 15min. kilka razy wpadałem wcześniej także i nic przykrego mnie nie spotkało jednak rzeczywiście słyszałem głosy o dziwnym traktowaniu ludzi...macie pecha

   trackerWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-07-18 21:35:30)

obecnie moja zona przebywa na ginekologii i niestety musze potwierdzic to co napisała kaara,faktycznie jak jest florczak to wszyscy sa mili,nawet hapun...cz [ktory jest mily tylko jak widzi zlotowki]ale jak "kota'' niema to myszy harcuja,tacy ludzie jak hapun.. psuja wizerunek tego szpitala.no ale nie wszyscy sa tacy sa tez mile pielegniarki no i ordynator jest

   aga24Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-07-26 10:23:04)

Ja również miałam przykre doświadczenie- było to kilka lat temu... "Wyszkoleni" chirurdzy zastosowali nieodpowiednie leczenie, a mianowicie m.in.założono mi gips, który doprowadził do blokady kolana...Lekarz stwierdził, że nie wie czemu tak się stało i uznał,że pewnie coś sobie zrobiłam czekając na wejście do gabinetu(po wyjściu z gipsowni).Zabandażowali, aby nie było widać kolana i wysłali mnie do domu- miało przejść samo... (to było w piątek)Niestety w niedzielę trafiłam z zapaleniem kośći i gorączką tam znowu założono mi gips, a w poniedziałek ponownie zdjęto i wysłano do Otwocka bo tu nikt nie umiał mi pomóc...Tam są przyzwyczajeni do tego, że po leczeniu w Mińsku muszą naprawiać szkody, które często ponoszą pacjenci...

   aga24Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-07-26 10:33:25)

Zapomniałam dodać (o delikatnie mówiąc) nieodpowiednim podejściu do pacjentów. Choć muszę przyznać, że zdarzają się wyjątki.

   myszka23_03Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-07-27 13:18:38)

Ja miałam nie przyjemną sytuację całkiem niedawno bo 2 tyg temu.
Mianowicie dostałam krwotoku z nosa po 4 nad ranem, a że sama nie mogłam sobie z tym poradzić to poszłam na Izbę Przyjęć, spędziłam tam godzinę, bo dyżurny zrobił łaskę że wogóle do Mnie przyszedł (oczywiście spał jeszcze). Lekarz nie potrafił mi zatamować tego krwotoku, włożył mi kilka warstw bandażu do nosa i wysłał do domu, a krew jak leciała tak leciała. Dopiero po paru godzinach przestała lecieć.
Tego samego dnia poszłam też do laryngologa do Przychodni. Zdążyłam wejść na górę a on już pojechał do szpitala i nie było go dobrą godzinę. Po przyjęciu mnie stwierdził że nic mi nie jest w tej chwili, takimi słowami zakończył moją wizytę "jakby się krwawienie powtórzyło to proszę przyjść do mnie 28lipca do gabinetu na róg Kościuszki a Kazikowskiego". Tylko kasa im w głowie, nic więcej.

   ???Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-08-20 15:40:52)

wiecie co, naprawdę strasznie takie rzeczy czytać a jeszcze kilka historii z otoczenia swojego znam. Miałem raz "przyjemność" zjawić się w tym szpitalu i dziękuję. pielęgniarki bardzo nie miłe, wręcz chamskie. za takie zachowanie powinni im jeszcze poobniżać pensje.

   ŚnieżkaWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-09-12 11:42:22)

Ja swojego czasu bylam az 3 razy w szpitalu na odziale chirurgicznym, Panie pielegniarki w ogole nie myly starszych osob tylko jak rodzinka w niedziele przyjezdzala to wtedy szybciutko... Jako najmlodsza na sali musialam latac po pielegniarkach i prosic o wszystko dla starszych ( a przeciez nie lezelam tam od tak sobie), zast ordynatora byl straszny jedyne co potrafil to uwlaczac czlowiekowi. Natomiat bardzo milo wspominam jedna Pania pielegniarke byla bardzo sympatyczna i dobra i doktora orlowskiego;). Za drugim razem mialam problemy ginekologiczne wiec mnie zabrali na badania nie opisujac wszystkiego bo to bylo drstyczne pan mlody ginekolog potrafil sie tylko drzec na mnie za swoje bledy:/ a co do wyzszych wypowiedzi np izba przyjec moja cicocia z corka pojechala bo mala miala krwotok to kazali czekac godzine bo pani doktor nie ma ( a byla noc) patrza a pani doktor sobie wycodzi z lazienki z recznikiem na glowie i z wielka pretensja ze jej przeszkadzaja wiec zrobila sie awantura i wezwali karetke i na niklanska , dopiero tam dali rade sobie z krwotokiem. A co do Pani robiacej usg chamstwo, i jeszcze raz chamstwo

   JKWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-09-15 22:37:53)

Nie będę się rozpisywał
- w niedziele pojechałem ze skierowaniem do szpitala (podejrzenie zapalenia wyrostka wg. lekarza z centrum);
- po godzinie przyszedł lekarz zbadał dziecko i wysłał na Niiekłańską do W-wy z tą samą diagnozą.

Mam pytanie - czego lekarze z Mińska podejmują się leczyć?

PS.
Całe szczęście wszystko Ok.

   BasiaKom123Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-09-17 10:26:49)

witam ja tez nie będe sie rozpisywać ale zmieniłam zdanie co do mińskiego szpitala,byłam z synem na ratunkowym 8 sierpnia,(duza rana po pile mechanicznej)trafiliśmy na super dyżurlekarz który przyjmował syna jest lekarzem z powołania (profejonalista)jak rónież Panie pielęgniarki były bardzo milutkie i sympatycze,chętnie służyły pomocą,nie oglądając sie na kieszonkowe,poprostu albo trafilismy na dobrą zmianę albo duzo sie zmienił personel w stsunku do pacjęta.

   gosiulka_jWyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-09-28 15:34:07)

Mieszkamy w jednym kraju więc wszędzie powinni przyjmować tak samo!
Tak poza tym, jeśli kiedyś traficie ze swoją Pociechą do szpitala w Warszawie na Niekłańskiej, traficie na SOR i przyjmować was będzie "rudy" lekarz to stanowczo rządajcie innego lekrza. Na moje płaczące i cierpiące 1,5 roczne dziecko wprost darł gębę żeby się uciszył, a gdy zaglądał do buzi to na chama włożył mu patyczek do gardła. Mąż mnie ledwo uspokoił, myślałam że uduszę idiotę!
Oddział biegunkowy jest do d**py, oddział chirurgiczny jest prawie ok. SOR-tragedia tak samo jak rejestracja tego szpitala. Baby opryskliwe, strach się do nich odezwać.
90% personelu na Niekłańskiej pracuje tam chyba za karę, czy co??? natrafiliśmy tam tylko na 2 dobrych lekarzy (w tym jedna STAŻYSTKA-kobieta ma powołanie) i ze 4 tylko miłe pielęgniarki.
a co do oddziału biegunkowego-rodzice muszą zgłaszać koniec kroplówki, trzeba prosić pielęgniarki o środek przeciwgorączkowy, salowe nie zmieniają rękawiczek, śmietnik jest opróżniany TYLKO 2xdziennie(!!!!!!), sama musiałam zgłaszać koniec ręczników papierowych, koniec mydełka i środka dezynfekującego, oraz...BOMBA...
wszystkie dzieci zarażają się tam ROTAWIRUSEM!

   270109Wyślij prywatną wiadomość do tego użytkownika (2009-12-19 13:29:53)

JA ODNOSZĘ SIĘ DO WYPOWIEDZI BASIKOM123.. Z CAŁYM SZACUNKIEM I WDZIĘCZNOŚCIĄ ZA TAK PIĘKNY WPIS O DR.NIEDZIAŁKU. TO WSPANIAŁY CZŁOWIEK JEDNAKŻE BĘDĄC NA ODDZIALE WEW. MIAŁAM OGROMNĄ PRZYJEMNOŚĆ POZNAĆ PANA DOKTORA KTÓRY MA DYŻURY NA TYM ODDZIALE A PRACUJE W MIĘDZYLESIU. TO DR.BARTOSZCZUK.. NIGDY NIE SPOTKAŁAM SIĘ Z LEPSZYM SPECJALISTĄ. NASZA PLACÓWKA POTRZEBUJE WŁAŚNIE TAKICH LEKARZY. ON JEST LEKARZEM Z POWOŁANIA I ODDAJE SWOJE SERCE PACJENTOWI I TAK POWINNO BYĆ!



Aby dodawać nowe materiały do forum, musisz byc zalogowany.

UWAGA:
Wszystkie posty na forum są własnością i opinią ich autorów, redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za ich treść

Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania postów bez podania przyczyn.

MIŃSZCZANIE
Zespoły muzyczne weselne
MIASTO
Mińsk
Mazowiecki
POWIAT MIŃSKI
SERWIS
Serwis jest niezleżny oraz nie jest oficjalną stroną miasta, funkcjonuje w oparciu o autorski kod.
Wszystkie treści i komentarze napisane przez użytkowników są ich własnością, autor serwisu nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
© Leszek Siporski, Mińsk Mazowiecki 2004-2008; wszelkie prawa zastrzeżone. [ Regulamin serwisu, Polityka prywatności ] [0.780 s]